Zamrażanie lasów i zamrażanie gospodarki, czyli wszystko o „starolasach”

Z najwyższym niepokojem odnosimy się do planów Ministerstwa Klimatu i Środowiska dotyczących wyłączenia kolejnych powierzchni lasów z użytkowania gospodarczego w ramach koncepcji tzw. starolasów. Choć w przekazie publicznym działania te przedstawiane są jako ograniczone i symboliczne, w rzeczywistości ich skutki dla przemysłu drzewnego, gospodarki leśnej oraz bezpieczeństwa surowcowego państwa będą znaczące i trwałe. Analiza oparta na danych Głównego Urzędu Statystycznego oraz „Raporcie o stanie lasów” jednoznacznie pokazuje, że proponowane rozwiązania znacząco wykraczają poza wymogi wynikające z unijnej Strategii Bioróżnorodności 2030.

 

Całkowita powierzchnia lasów w Polsce wynosi około 7,1 mln hektarów. Zgodnie z oficjalnymi danymi, drzewostany najstarsze, w wieku powyżej 120 lat, stanowią około 4% tej powierzchni, czyli około 284 tys. hektarów. Planowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska cel wyłączenia 2% całkowitej powierzchni lasów, realizowany wyłącznie w obrębie tej wąskiej puli starolasów, oznacza w praktyce konieczność objęcia ochroną około 142 tys. hektarów. Innymi słowy, aby osiągnąć deklarowany próg 2% całej powierzchni leśnej kraju, należy wyłączyć z użytkowania niemal połowę wszystkich starolasów w Polsce. Jest to fakt, który nie znajduje odzwierciedlenia w uproszczonych ministerialnych komunikatach kierowanych do opinii publicznej.

 

Należy przy tym podkreślić, że starolasy nie są przeciętnymi drzewostanami. Charakteryzują się one znacznie wyższą zasobnością w drewno niż średnia krajowa. Według danych GUS miąższość w starolasach wynosi około 506 m3 na hektar, podczas gdy średnia miąższość dla wszystkich lasów w Polsce to około 297 m3 na hektar. Oznacza to, że hektar starolasu zawiera o około 70% więcej drewna niż przeciętny hektar lasu. W konsekwencji wyłączenie 2% powierzchni lasów, dokonane wyłącznie kosztem najstarszych drzewostanów, przekłada się nie na 2%, lecz na około 3,4% całkowitych zasobów drewna w polskich lasach. W ujęciu bezwzględnym mówimy o blisko 72 mln m3 drewna, które zostaje trwale wyłączone z możliwości użytkowania.

 

Tak znaczące ograniczenie bazy surowcowej musi znaleźć odzwierciedlenie w planach pozyskania drewna. Przyjmując racjonalne uproszczenie, że spadek dostępnej masy drewna przekłada się proporcjonalnie na możliwości pozyskania, już w planie Lasów Państwowych na 2026 rok oznacza to realny spadek podaży surowca. Przy planowanym pozyskaniu na poziomie około 29,7 mln m3 drewna iglastego oraz 7,3 mln m3 drewna liściastego, redukcja o 3,4% oznacza ubytek ponad 1,26 mln m3 drewna rocznie. Dla przemysłu drzewnego są to wolumeny niezwykle istotne, wpływające bezpośrednio na ciągłość produkcji, możliwość realizacji kontraktów oraz stabilność zatrudnienia. Brak takie ilości surowca drzewnego będzie skutkowało nieodwracalnymi i negatywnymi konsekwencjami dla całej branży drzewnej.

 

Ograniczenie podaży surowca pociąga za sobą również poważne konsekwencje finansowe. Przy średniej cenie drewna na poziomie około 281 zł za m3 (GUS i LP, I-III kw. 2025) oznacza to spadek przychodów Lasów Państwowych rzędu 350 mln zł rocznie. Należy jednak pamiętać, że drewno pochodzące ze starolasów to w dużej mierze surowiec o podwyższonej wartości rynkowej, w tym drewno wielkowymiarowe oraz cenne sortymenty liściaste. Przy uproszczonym założeniu ceny na poziomie 400 zł za m3, realna wartość utraconych przychodów przekracza 500 mln zł rocznie. Są to środki, które w praktyce będą musiały zostać zrekompensowane poprzez wzrost cen drewna, ograniczenie inwestycji lub sięgnięcie po środki publiczne.

 

Podkreślamy, że przyjęty przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska model ochrony starolasów nie jest bezpośrednim wymogiem prawa unijnego. Strategia Bioróżnorodności UE zobowiązuje państwa członkowskie do ochrony lasów pierwotnych i starodrzewi, lecz nie narzuca sztywnych progów procentowych ani nie wskazuje, że realizacja tych celów ma odbywać się kosztem lasów gospodarczych. Decyzja o wprowadzeniu twardego celu 2% powierzchni lasów, z pominięciem parków narodowych oraz rezerwatów, ma charakter krajowy i polityczny, a nie wykonawczy wobec prawa UE.

 

Szczególnie niepokojące jest dublowanie systemów ochrony przyrody. Projektowane starolasy nakładają się na istniejące już formy ochrony, takie jak obszary Natura 2000 czy mechanizmy wynikające z certyfikacji które od lat funkcjonują w polskim leśnictwie. Zamiast integrować dostępne narzędzia i wykorzystywać istniejące dane, tworzy się nowy, odrębny system administracyjny, który prowadzi do nadregulacji i dalszego zawężania bazy surowcowej, bez wykazania proporcjonalnych korzyści. Planowane działania są natomiast bez wątpienia szkodliwe dla firm drzewnych w naszym kraju.

 

W naszej ocenie proponowane rozwiązania niosą ryzyko dla przemysłu, a także dla samej idei zrównoważonej gospodarki leśnej. Racjonalnie prowadzona gospodarka, oparta na planach urządzenia lasu, wiedzy naukowej i certyfikacji, pozwala jednocześnie chronić bioróżnorodność, zwiększać odporność lasów na zmiany klimatu i utrzymywać stabilny bilans węglowy. Trwałe wyłączanie najbardziej zasobnych drzewostanów z użytkowania, bez całościowego bilansu skutków osłabia ten model.

 

Apelujemy o pilną rewizję obecnego podejścia i dialog oparty na faktach oraz rzetelnych analizach. Realizacja celów środowiskowych powinna w pierwszej kolejności uwzględniać już istniejące parki narodowe, rezerwaty, obszary Natura 2000 oraz powierzchnie referencyjne wynikające z certyfikacji leśnej. Dopiero po ich pełnym zbilansowaniu można rozważać ewentualne dodatkowe działania. W przeciwnym razie ochrona starolasów stanie się przykładem dobrowolnego nadwykonania zobowiązań unijnych kosztem bezpieczeństwa surowcowego państwa, stabilności przemysłu drzewnego oraz długofalowego interesu gospodarki narodowej.

 

Po raz kolejny apelujemy o przygotowanie pogłębionych analiz eksperckich, które w sposób jednoznaczny i czytelny przedstawią pełne skutki planowanych wyłączeń dla gospodarki, rynku pracy, lokalnych społeczności oraz stanu środowiska. Tak daleko idące decyzje, prowadzące do trwałego ograniczenia użytkowania lasów, powinny być poprzedzone rzetelną oceną ich długofalowych konsekwencji, uwzględniającą zarówno aspekty ekonomiczne, jak i przyrodnicze. Bez takiej oceny istnieje realne ryzyko, że działania podejmowane w imię ochrony przyrody przyniosą efekty odwrotne do zamierzonych i osłabią fundamenty zrównoważonego rozwoju.

 

Red. Piotr Garstka ; Rafał Gruszczyński.

linkedin [#161] Created with Sketch.