Drastyczne ograniczenie podaży i skok cen drewna dębowego wypychają przemysł z rynku
6 lutego 2026Alarmujemy, że rynek drewna dębowego w Polsce znalazł się w stanie trwałego deficytu podaży, a obserwowane dziś zjawiska nie są chwilowymi „wahaniami”, lecz bezpośrednim skutkiem decyzji administracyjnych, w tym wprowadzonego w 2024 r. moratorium. Co gorsze, zapowiadane są kolejne wyłączenia związanymi z koncepcją tzw. starolasów.
Dane dotyczące sprzedaży surowca dębowego W_STANDARD w Lasach Państwowych (podstawowego sortymentu do produkcji drzewnej) jednoznacznie pokazują, że w I półroczu 2026 r. w porównaniu do I półrocza 2024 r. nastąpiło:
-
- zwiększenie średnich cen o +15,5%,
- przy jednoczesnym spadku dostępnej ilości surowca o -24,8%.
To klasyczny mechanizm rynku niedoboru – podaż jest administracyjnie ograniczana, a ceny rosną nie z powodów rynkowych, lecz regulacyjnych.
W ujęciu rocznym (I półrocze 2026 r. wobec I półrocza 2025 r.) sytuacja jest równie alarmująca, gdyż wskazuje na stały trend. Sumaryczna oferta Lasów Państwowych w procedurach sprzedaży (PLD + aukcje systemowe) spadła z 131.583 m³ do 108.837 m³, czyli o 22.746 m³, co oznacza spadek o 17,3% w ciągu jednego roku!
Jednocześnie ceny wzrosły w sposób gwałtowny i asymetryczny: w sprzedaży ofertowej (PLD): 801 zł/m3 do 869 zł/m³ (+8,5% r/r), a w aukcjach systemowych: 1.071 zł/m3 do 1.482 zł/m³ (+38,4% r/r).
W praktyce oznacza to, że aukcje przestają pełnić funkcję uzupełniającą podstawowe zaopatrzenie firm, a zaczynają działać jak rynek spekulacyjny, dostępny głównie dla największych podmiotów. Mniejsze zakłady są wypychane z rynku surowca, nie dlatego, że są nieefektywne, lecz dlatego, że nie są w stanie konkurować cenowo w warunkach sztucznie ograniczonej podaży.
Ceny dębu rosną od lat – właśnie wchodzi kolejna fala
Średnie ceny drewna dębowego w ostatnich latach pozostają na podwyższonym poziomie (ceny realizacyjne dębu W_STANDARD ze wszystkich procedur sprzedaży):
-
- 836 zł/m³ w 2021 r.,
- 1.265 zł/m³ w 2022 r.,
- 1.478 zł/m³ w 2023 r.,
- 1.310 zł/m³ w 2024 r.,
- 1.315 zł/m³ w 2025 r.
Końcówka 2025 r. i dane z I półrocza 2026 r. wskazują na kolejny impuls wzrostowy, tym razem wyraźnie połączony z ograniczeniem wolumenu dostępnego surowca. To już nie korekta – to zmiana strukturalna rynku.
Branża podłogowa pod presją: rosnące koszty, spadająca rentowność
Najsilniej skutki ograniczeń podaży drewna dębowego odczuwa sektor podłóg drewnianych, który w przeważającej mierze tworzą małe i średnie przedsiębiorstwa, działające głównie w regionach słabiej zurbanizowanych i w pełni uzależnione od krajowego surowca, którego nie da się łatwo zastąpić importem. Z analiz sektora, w tym raportów Banku Pekao SA, wynika, że producenci gotowych płyt podłogowych znajdują się dziś w najtrudniejszej sytuacji finansowej w całej branży drzewnej – rentowność netto tego segmentu jest ujemna (-4,3% w pierwszej połowie 2025 roku) i uległa dalszemu pogorszeniu, a około 40% firm nadal notuje straty. W praktyce oznacza to, że sektor podłogowy nie ma już przestrzeni do przerzucania kolejnych skoków cen surowca na odbiorców końcowych, co prowadzi do ograniczania produkcji, zamykania zakładów, redukcji zatrudnienia oraz przenoszenia działalności poza Polskę.
PIGPD ostrzegała wcześniej – dziś ostrzeżenia się materializują
Podkreślamy, że obecny kryzys był sygnalizowany z wyprzedzeniem. Już na początku grudnia 2025 r. wystąpiliśmy z wnioskiem o pilne zwołanie posiedzenia komisji sejmowych, wskazując na narastający kryzys w sektorze firm przetwarzających drewno liściaste, w tym dąb.
Zwracaliśmy uwagę m.in. na:
-
- gwałtowny spadek pozyskania drewna liściastego, mimo rosnącego udziału drzew liściastych w strukturze lasów,
- spadek pozyskania dębu wielkowymiarowego o ok. 44% w latach 2021–2025,
- dynamiczny wzrost cen surowca,
- pogarszającą się rentowność firm podłogowych i realne ryzyko likwidacji miejsc pracy.
Dzisiejsze dane za I półrocze 2026 r. jednoznacznie potwierdzają, że brak reakcji na te ostrzeżenia doprowadził do eskalacji problemu, który obecnie ma charakter systemowy, a nie incydentalny.
„Starolasy” – zapowiedź dalszych ograniczeń podaży
Zapowiadane kolejne ograniczenia pozyskania drewna w ramach ochrony tzw. starolasów, wprowadzane bez rzetelnej oceny skutków społeczno-gospodarczych, grożą dalszym pogłębieniem deficytu surowca. Ochrona przyrody prowadzona w sposób zero-jedynkowy oznacza w praktyce zamrażanie realnej gospodarki, szczególnie w regionach zależnych od przemysłu drzewnego.
Dąb staje się dziś towarem luksusowym, a jego cena coraz częściej przypomina rynek spekulacyjny, a nie przemysłowy. To nie są wahania – to drastyczne ograniczenie podaży i administracyjne podbicie cen, które wprost odcina mniejsze zakłady od surowca i uderza w miejsca pracy, eksport oraz rozwój regionalny.
Konieczne są natychmiastowe działania naprawcze, zanim będzie zbyt późno:
-
-
-
- Natychmiastowa ocena skutków gospodarczych moratorium i planowanych wyłączeń,
- Stabilna i przewidywalna polityka surowcowa państwa,
- Ochrona przyrody prowadzona z poszanowaniem bezpieczeństwa surowcowego i przemysłu przetwórczego.
-
-

red. Piotr Garstka