Dąb pod presją: jak deficyt surowca uderza w polską branżę podłóg drewnianych

 

Polska branża podłóg drewnianych, a w szczególności segment oparty na dębie, traci konkurencyjność nie wskutek niskiej efektywności produkcji, lecz z powodu strukturalnej destabilizacji dostępu do podstawowego surowca. Obok mebli to jeden z tych sektorów, w których polskie wyroby zdobyły trwałą rozpoznawalność na rynkach globalnych — i właśnie dlatego jego kondycja zasługuje na poważną uwagę.

 

Nie mamy do czynienia z chwilowym wahnięciem koniunktury surowcowej, lecz z administracyjnie pogłębianym niedoborem. Od 2022 roku dostępna ilość dębu W_STANDARD — podstawowego surowca do przerobu tartacznego — spadła z 435 tys. m³ do 285 tys. m³ w roku 2025, czyli o ponad 35%. W tym samym czasie średnia cena wzrosła z 1 265 do 1 532 PLN/m³. Rok 2026 przynosi kontynuację tego trendu.

 

Warto przy tym zaznaczyć, że nominalna cena m³ drewna nie odzwierciedla pełnego obciążenia producenta. Przy niższej jakości surowca rośnie udział odpadu, spada wydajność materiałowa, zwiększają się koszty suszenia, sortowania i obróbki. Efektywny koszt wytworzenia jednego metra kwadratowego gotowej podłogi może zatem rosnąć szybciej, niż wskazywałaby sama cena surowca — ponieważ z tej samej jednostki uzyskuje się mniej pełnowartościowego produktu. Obniżenie jakości handlowej drewna wynikające z nowych warunków technicznych Lasów Państwowych dodatkowo wzmacnia ten mechanizm.

 

Dodatkowym czynnikiem ryzyka są planowane wyłączenia kolejnych obszarów leśnych z użytkowania gospodarczego. Tzw. „starolasy”, choć stanowią zaledwie około 4% powierzchni lasów w Polsce, koncentrują największe zasoby drewna dębowego i bukowego o najwyższej jakości. Objęcie ochroną 2% powierzchni lasów oznaczałoby w praktyce wyłączenie niemal połowy najstarszych drzewostanów. Szacowany ubytek pozyskania drewna liściastego wyniósłby około 250 tys. m³ rocznie — co w warunkach już istniejącego niedoboru byłoby ciosem bezpośrednio wymierzonym w sektor liściasty.

 

Kontekst jest przy tym znamienny: udział drzewostanów liściastych w Polsce systematycznie rośnie — z 13% w 1945 roku do 25% w roku 2024, a ponad połowę obecnie sadzonych sadzonek stanowią gatunki liściaste. Trudno zatem uzasadnić pogłębianie ograniczeń podażowych w sytuacji, gdy baza surowcowa obiektywnie się powiększa.

 

Równolegle od kilku lat obserwuje się niepokojący wzrost eksportu surowca dębowego w postaci nieprzetworzonej. W 2025 roku eksport wyłącznie do Chin wzrósł o 105% — z 15 do 31 tys. m³ — a w całym roku z Polski wywieziono ponad 67 tys. m³ surowca dębowego. W pierwszym kwartale 2026 roku eksport do Chin wyniósł 9 tys. m³, a łącznie — 12,5 tys. m³, co wskazuje na utrwalenie się tego trendu.

 

Z perspektywy polityki gospodarczej eksport nieprzetworzonego surowca w warunkach jego niedoboru dla krajowego przemysłu należy rozpatrywać jako utratę krajowej wartości dodanej. Ten sam metr sześcienny drewna może zostać sprzedany jako surowiec albo przetworzony w Polsce na parkiet, deskę warstwową lub elementy klejone o znacznie wyższej wartości jednostkowej. Eksport surowca oznacza zatem nie tylko problem zaopatrzeniowy dla krajowych producentów, ale też rezygnację z produkcji, marży, wpływów podatkowych, miejsc pracy i kompetencji przemysłowych, które mogłyby pozostać w Polsce.

 

Na presję kosztową nakłada się presja konkurencyjna ze strony importu. Decyzja Komisji Europejskiej z 14 lipca 2025 roku o nałożeniu ostatecznych ceł antydumpingowych na wielowarstwowe podłogi drewniane z Chin — w wysokości od 21,3% do 36,1% — formalnie potwierdza, że europejski sektor podłóg, w tym producenci polscy, działał pod wpływem importu na warunkach zakłócających konkurencję. Komisja wskazała, że środki mają chronić ponad 10 tys. miejsc pracy w Europie. Dla polskich producentów oznaczało to przez lata podwójne uderzenie: rosnące koszty surowca w kraju i jednoczesną presję cenową ze strony importu.

 

Cła antydumpingowe mogą ograniczyć część presji importowej, jednak nie rozwiążą problemu po stronie surowcowej. Kondycja finansowa producentów gotowych płyt podłogowych jest dziś najtrudniejsza w całej branży drzewnej: rentowność netto tego segmentu wyniosła -4,2% w 2025 roku, a blisko 40% firm nadal notowało straty. Liczba niewypłacalności w Polsce wzrosła w tym czasie o 18%, natomiast w sektorze drzewnym — o 37%, co wskazuje, że trudności branży są znacznie głębsze niż przeciętna sytuacja w gospodarce.

 

Sektor podłóg nie dysponuje zatem żadnym buforem finansowym na dalszy wzrost kosztów. Przedsiębiorstwo działające na ujemnej rentowności nie ma możliwości absorpcji kolejnych podwyżek czynników produkcji — każdy dodatkowy impuls kosztowy zwiększa ryzyko ograniczenia produkcji, redukcji zatrudnienia, utraty płynności lub przeniesienia działalności za granicę. To scenariusz, któremu warto zapobiec, dopóki branża zachowuje jeszcze potencjał produkcyjny i kompetencje, które budowała przez dekady.

 

Red. Rafał Gruszczyński

 

Źródła: PWC raport: China, Social Security Contributions; United States International Trade Commission; Komisja Europejska

linkedin [#161] Created with Sketch.